Dur i Moll
Książka o wewnętrznej podróży człowieka, który chce coś stworzyć.
To opowieść o siłach, które kształtują twórców, przedsiębiorców, artystów, liderów i wszystkich tych, którzy chcą wnieść w świat coś własnego.
Jej fundament stanowi siedem archetypów inspirowanych siedmioma białymi klawiszami fortepianu.
Każdy z nich niesie dar i ranę. Nie są to jednak przeciwieństwa ani kolejne etapy rozwoju. Wyrastają z tego samego źródła.
To samo pragnienie, które pozwala stworzyć coś pięknego, może stać się źródłem cierpienia. Ta sama cecha, która prowadzi człowieka do największego dzieła, może stać się jego ograniczeniem.
Książka nie próbuje ich rozdzielać ani naprawiać. Próbuje usłyszeć oba.
O formie
Książka została pomyślana jak utwór muzyczny.
Każdy archetyp rozwija się poprzez serię wariacji. Nie są one przykładami ani analizą. Każda z nich obraca tę samą nutę w stronę innego światła, odsłaniając kolejne aspekty daru i rany ukrytych w tym samym źródle.
Dlatego rozdziały mają różną długość. Niektóre archetypy wyczerpują się po trzech ruchach. Inne potrzebują pięciu lub sześciu. Ich forma nie została narzucona z zewnątrz. Wynika z ich natury.
Czysty otwiera książkę najcichszym tonem. Dążący rozrasta się najdalej, ponieważ jego istotą jest nieumiejętność zatrzymania się. Echo stopniowo zanika. Filigran staje się coraz delikatniejszy. Gospodarz powoli znika z własnej opowieści. Architekt zamyka się we własnej konstrukcji. Hejnał kończy książkę dźwiękiem, który wybrzmiewa w ciszę.
Każdy rozdział ma swój moment przejścia, chwilę, w której dar zaczyna odsłaniać swoją ranę, oraz własne miejsce spoczynku.
Nie prowadzą one do rozwiązania. Prowadzą do pełniejszego usłyszenia tej samej nuty.
Bo być może najważniejsze napięcia ludzkiego życia nie są problemami do rozwiązania. Są dźwiękami, których uczymy się słuchać.
Cel książki
„Dur i Moll” odsłania ukryte ceny wpisane w nasze dary, pokazując, że to, co pozwala nam stworzyć coś wyjątkowego, często jest tym samym, co każe nam za to zapłacić.
Nie po to jednak, by nas od tych darów odwieść. Przeciwnie. Po to, byśmy mogli wybrać je świadomie.
Większość ludzi płaci tę cenę, nie wiedząc nawet, że istnieje.
Architekt nie wie, że buduje klatkę.
Gospodarz nie wie, że oddaje samego siebie.
Dążący nie wie, że każdy zdobyty szczyt stanie się punktem wyjścia do kolejnej wspinaczki.
Filigran nie wie, że doskonalenie może stać się formą niszczenia.
Książka nie proponuje rozwiązania tych napięć. Nie obiecuje życia bez kosztów. Pokazuje jedynie układ ukryty wewnątrz każdego daru.
A następnie stawia pytanie:
Czy nadal jesteś gotów go wybrać?
Bo dojrzałość nie polega na znalezieniu daru bez ceny. Polega na rozpoznaniu ceny i zdecydowaniu, że mimo wszystko ten dar jest wart pielęgnowania.
Rdzeń książki
Najważniejszą rzeczą, jaką człowiek tworzy, nie jest firma, marka, projekt ani dzieło. Jest nią osoba, która wyłania się poprzez sam akt tworzenia.
To książka o stawaniu się. O pięknie i koszcie tworzenia. O tym, że dar i rana często okazują się tym samym dźwiękiem zabrzmiałym w dur i w moll.
Nie jest to książka o przedsiębiorczości w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Przedsiębiorca jest jednym z jej bohaterów, ale równie dobrze może nim być artysta, nauczyciel, rodzic, gospodarz salonu, pisarz czy kompozytor.
Bo jej prawdziwym tematem nie jest prowadzenie firmy. Jest nim tworzenie. I człowiek, który zmienia się pod wpływem tego, co tworzy.
Dur i Moll bada archetypy tworzenia.
Jedna pyta: kim jesteśmy? Druga: kim stajemy się, gdy próbujemy wnieść coś własnego do świata?